przymrozki wiosenne

Przymrozki wiosenne w winnicy

Niespokojne noce na Roztoczu, czyli jak walczyliśmy z wiosennymi przymrozkami w winnicy w 2026 roku

Praca w winnicy to nie tylko słońce, degustacje i romantyczne spacery między rzędami winorośli. To przede wszystkim ogromna zależność od kaprysów natury. W tym roku wiosna postanowiła przypomnieć nam, kto tu tak naprawdę rządzi. Wiosenne przymrozki w 2026 roku były dla wielu polskich winiarzy i sadowników prawdziwym testem charakteru. Jak ta walka wyglądała u nas, w Winnicy Lipowiec na Roztoczu?

Zimny prysznic po zbyt pięknym przedwiośniu

Ten rok zaczął się dla nas wyjątkowo obiecująco, wręcz za bardzo. Długie, niespotykanie ciepłe i słoneczne dni wczesną wiosną sprawiły, że rośliny błyskawicznie poczuły zew natury. Ziemia zaczęła się nagrzewać, a w naszej winnicy pojawiły się pierwsze, delikatne pąki i zielone listki. Wegetacja ruszyła z kopyta.

Winiarze wiedzą jednak, że tak szybki start to często cisza przed burzą. Kiedy pod koniec kwietnia i na początku maja prognozy zaczęły bezlitośnie wskazywać spadki temperatur poniżej zera, wiedzieliśmy, że nadchodzą najtrudniejsze noce w sezonie. Sytuację pogarszał fakt, że początek wiosny był dość suchy – a ziemia pozbawiona wilgoci znacznie gorzej magazynuje ciepło, co potęguje siłę mrozu.

Alarm na 2:00 w nocy – zaczynamy walkę

Dla nas, winiarzy, przymrozki oznaczają jedno: absolutny brak snu. Kiedy termometry zaczęły niebezpiecznie zbliżać się do okolic zera, wiedzieliśmy, że nie możemy po prostu siedzieć z założonymi rękami. O północy, zamiast spać, z niepokojem odświeżaliśmy aplikacje pogodowe i sprawdzaliśmy stacje meteo. Kiedy temperatura w najniższych partiach winnicy spadła na minus, ruszyliśmy do akcji.

Kluczem w takich momentach jest czas i odpowiednia metoda. Delikatne, nabrzmiałe pąki winorośli i młode przyrosty są w stanie przetrwać chłód, ale spadek do -3 czy -4 stopni Celsjusza oznacza rozsadzenie komórek rośliny i utratę potencjalnych zbiorów z danego krzewu.

Ogień i dym, czyli krajobraz niczym z filmu

Jak walczy się z mrozem w Winnicy Lipowiec? Tradycyjnie i z pełnym zaangażowaniem. Pomiędzy rzędami winorośli rozstawiliśmy specjalne ogniska przeciwprzymrozkowe. Rozpalanie ich pośrodku nocy, przy szczypiącym w uszy mrozie, to obraz, który na długo zostaje w pamięci.

Dziesiątki małych ognisk punktowo ogrzewały powietrze tuż przy ziemi, tworząc jednocześnie zasłonę dymną, która zapobiegała dalszemu wychładzaniu się gruntu. Widok płonącej w nocy winnicy jest z jednej strony piękny i magiczny, a z drugiej – pełen napięcia i obawy o to, czy nasze wysiłki wystarczą. Krążyliśmy między rzędami do samego świtu, upewniając się, że temperatura wokół najdelikatniejszych odmian jest odpowiednio wysoka.

Straty czy nadzieja? Jak sytuacja wygląda dzisiaj

Nie będziemy ukrywać – w starciu z naturą nigdy nie wygrywa się w stu procentach. Tegoroczne uderzenia zimna były długie i uporczywe. Mimo nieprzespanych nocy i ogromnego wysiłku, część najniżej położonych krzewów, zwłaszcza u odmian wczesnych, lekko ucierpiała. Widać to po zbrązowiałych końcówkach niektórych młodych listków.

Jednak dzięki temu, że byliśmy przygotowani, udało nam się ocalić ogromną większość winnicy. Odrobiliśmy lekcje z poprzednich, trudnych lat. Większość krzewów z sukcesem przeszła tę mroźną próbę, a te, które lekko oberwały, powoli odzyskują siły i wypuszczają zapasowe pąki. Rośliny mają niesamowitą zdolność regeneracji, zwłaszcza teraz, gdy wracają ciepłe dni.

Wino, które zapamięta tę wiosnę

Mówi się, że najlepsze wina rodzą się z trudów, z jakimi musi zmierzyć się winorośl. Walka o przetrwanie sprawia, że krzewy, które wydały owoce, koncentrują w nich wszystko, co najlepsze. Wierzymy, że te nieprzespane, mroźne noce z wiosny 2026 roku zaowocują rocznikiem o wyjątkowym, mocnym charakterze.

Dziś, patrząc na winnicę skąpaną w majowym słońcu, powoli zapominamy o stresie. Z nadzieją patrzymy w przyszłość i czekamy na kolejne zielone liście, a potem… na owoce naszej pracy.

Koniecznie odwiedźcie nas latem, usiądźcie na tarasie z kieliszkiem naszego wina i spójrzcie na winnicę – każda butelka kryje w sobie nie tylko sok z winogron, ale też naszą całoroczną historię i szacunek do natury. Do zobaczenia na Roztoczu!

Autorem pięknych zdjęć z wiosennych przymrozków w winnicy jest Pan Dominik Dziadosz. WWWDziękujemy

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *